• Wpisów:7
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:9 lata temu, 22:19
  • Licznik odwiedzin:5 295 / 3571 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hej. Idę do 1 klasy Oczywiście gimnazjum. Słyszałam plotki, że w niektórych szkoła "kocą" czyli piszą ci markerami po ciuchach, twarzach i rękach, każą mierzyć zapałką szkołę, wołają "kici kici" itp.
Stąd moje pytanie: Mieliście coś takiego u siebie? I jakie tortury?
Po drugie, jak się zachowywać i ubierać w gimnazjum, aby wypaść jak najlepiej? (Wiem, że być sobą i ubierać się naturalnie wg swojego stylu, ale wiadomo, że 1 wrażenie jest najlepsze!)
A na koniec kilka inspiracji z polyvore
  • awatar Renete: Wiesz, ja też właśnie idę do 1 gimnazjum. Strasznie się boję, że coś nie wypali i będę na lodzie, samiuteńka. Ale wiesz, warto mieć nadzieję. Jeśli chodzi o ubrania, to bądź sobą nie przejmuj się zdaniem innych. Gdy jesteś normalna, to inni polubią cię taką jaką jesteś. Jeśli chodzi o to kocenie, to jak mówiłam, jeszcze nie wiem, ale pewnie się dowiem. Jednak wątpię,idę do dobrego gimnazjum i nie spotkałam się z informacjami na taki temat. No cóż, powiem tylko tyle... BĄDŹ SOBĄ!!! :)
  • awatar Gość: truly fabulous pictures! my website - http://journal-cinema.org/
  • awatar Gość: Wiesz, ja teraz też idę do 1 gim i strasznie się boję ale jak czytam na tej stronie tego mojego gimnazjum to jest nagłówek ,,otrzęsiny klas pierwszych'' i są zdjęcia. Na większości są po prostu dzieci tańczące, śpiewające itd. Wszystko pod nadzorem nauczycieli. Dziewczyny tylko mają namalowane wąsy flamastrem i tle ;] Nikt nie był pomazany po rękach czy cóś. Poprzeglądaj też strone internetową szkoły do której idziesz (chyba ze nie ma) to moze sie czegos dowiesz. Podrawiam i mam nadzieje że pomogłam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Zainteresował mnie pewien polecony artykuł na blogu, na onecie (http://bykoralik.blog.onet.pl/Troche-duza,2,ID409077917,n). I w związku z tym mój komentarz.
Sama mam 13 lat, 170 cm i 80 kg. Cyferki, cyferki... Jestem otyła (choć tak bardzo tego nie widać), ale staram się to akceptować. Jednak szlag mnie trafia, gdy wszystkie koleżanki mówią "Jestem za gruba, muszę schudnąć" po czym robią smutną minę i opowiadają mi co dziś zjadły, dlaczego nie ćwiczyły i jak strasznie się z tym czują.
Podziwiam natomiast moją koleżankę. Przyjmijmy, że na imię jej Magda. Była bardzo gruba (90 kg przy wzroście 160), wszyscy się z niej śmiali, nikt jej nie lubił, po całej klasie (ba, szkole!) chodziły plotki. A że słodycze to jej nałóg, musi je chować przed rodzicami, oni na nią krzyczą, jest chora itp. Niedawno okazało się, że ma stałe wizyty u dietetyka, ćwiczy. Ja też zauważyłam u niej poprawę. Zaczęła nosić jeansy, bluzki z krótkim rękawem przy ciele, jest pewniejsza siebie, w końcu na jej twarzy gości uśmiech. Co ją za to spotkało? Jeszcze więcej śmiechu, plotek i pokazywania palcami. Za to, że ma silną wolę, chce być chudsza i nie chowa się przed ich uwagami.
Nie chcę udawać świętej, ja też się śmiałam. Ale teraz to moja przyjaciółka i jestem z niej dumna
  • awatar domischh: chyba to dobrze, że nie przejmuje się tym co mówią o niej inni, nie? ważne jest to, że sama czuje się co raz lepiej w swoim ciele... ! a to co inni mówią jest gówno warte... nie rozumiem takiego czegoś.dziewczyna chce o siebie dbać i zamiast ją dopingować przez koleżanki to wbija się jej nóż w plecy. dobrze, że może teraz na tobie polegać :).
  • awatar Gość: http://www.pinger.pl/szukaj/po_tagu?t=zestawy - tu znajdziesz różne zestawy ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jestem bez kasy (tj. mam 500 zł w skarbonce, ale oszczędzam na... a sama nie wiem), ale pomysły mam nadal. Zapraszam do śledzenia mojej twórczości na: http://looklet.com/user/266318 za to na razie pokażę kilka kompletów (które dostały najwięcej serduszek):
 

 
Dziś to temat nr 1. Ja skończyłam pewien etap w moim życiu i przygotowuję się do następnego - gimnazjum. Nie wiem, jak to będzie, co mnie spotka itp.
Idę ze znajomymi do szkoły, nawet klasy, ale mimo wszystko, ci, których bardzo lubiłam, idą gdzie indziej. A w czym byliście na zakończeniu? Ja ubrałam białe buty na obcasach, czarną koszulę, jasnoniebieskie spodnie i kremowy płaszcz.
  • awatar Mamrotka: Czyli tobą także :) Okej, nie ma sprawy.
  • awatar Gość: zostaw i nie przejmuj się ludźmi :P
  • awatar Mamrotka: Haha, butki poszły do kosza, bo się zniszczyły ;/ Chodziłam w nich po drzewach, poza tym mają 14 lat :D A zdjęcie muszę usunąć, bo się odzywają protesty co do mojej gęby i szczotki w parasolce
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
A to, ja tak może od początku.

Anonimowa, lat 13, kujonka, nieśmiała, lubi pływać, grać w badmintona, psy i młodsze siostry, zbiera patyczki po lizakach i blaszki z listów, nienawidzi, gdy ktoś kłamie, lecz sama robi to często.

Tak na początek, dla poznania. Reszta będzie w locie.
Nie umiem ciekawie pisać? Tak, wiem, dziękuję.
Nie lubisz mnie? Ja ciebie też, papa.
Jak jeść bezę? Podobno mają tego uczyć xd
Lubię buźki? O tak, nie wyobrażam sobie bez nich życia! Pisania przynajmniej.
Mam problem z pisaniem słowa "przynajmniej". Choć lubię to słowo.
Lubię, nie lubię. A tak, nie lubię mówić. W pisaniu jestem mistrzynią.
Powtarzam się? Ups, przepraszam, wyrwało się.
Lubię, nie lubię. Lubię mówić do siebie, zadawać sobie pytania i odpowiadać na nie. Tak inteligentnej osoby jak ja nie ma na całym świecie.
Dobrze napisałam słowo "inteligentnej"? Uff, dobrze, bo nie podkreśla. Witaj, technologio!
 

 
Ach, uwielbiam deszcz. To taka magiczna pogoda - niebezpieczna i jednocześnie przytulna. Zależy, czy świeci słońce czy niebo jest zachmurzone, ale zawsze lubię wyjść wtedy na podwórze. Tańczyć w deszczu lub iść w samej bluzce pustym chodnikiem. To trochę jak sól czy czekolada. Regeneruje mnie i odświeża dyski.
Wiecie, ja nie mam wiary chrześcijańskiej. Mam swoje własne ideały, pomocy, przesądy... Ale na religię chodzę (chcę mieć bierzmowanie, żeby mieć ślub w kościele).
  • awatar migotka25: Jak nie wierzysz to po co Ci ślub w kościele? Poza tym do kościelnego nie trzeba bierzmowania.
  • awatar Gość: ja lubie jak jest tak z 20-25 stopni to wymarzona pogoda jak dla mnie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czemu tak trudno wyrwać się z codzienności? Czy człowiek czuje się bezpiecznie tylko wtedy, gdy żyje ustalonym, nudnym rytmem?
Niedługo zmieniam szkołę. Ciekawa jestem, jak będzie z innymi ludźmi, inną drogą pokonywaną codziennie, innym budynkiem... Chcę tego doświadczyć i nareszcie mam szansę.

Moje kochane miasteczko, witaj! Nadchodzę.